Daily KATOWNIK-O-METER: 23/03/2011

Katownik Nocy

Blake Griffin, ocena 4/5

Jak zwykł mawiać Paulo Coelho: “z katownictwem – jak ze wszystkim w życiu – bywa bardzo różnie”. Cóż, mistrz miał rację po raz kolejny. Niektórzy bowiem podniecają się suchymi statystykami, inni stawiają na widowiskowość gry danego zawodnika, jeszcze inni natomiast wyżej cenią sobie dominację na parkiecie lub prowadzenie swej drużyny do zwycięstwa. Dopiszcie do tej listy cokolwiek a potem przypomnijcie sobie ostatni mecz Clippersów z Wizards. Daję sobie obciąć paznokieć, że Blake zadowolił swoim występem wszystkich, nawet najbardziej wybrednych kibiców basketu. 33 punkty, 17 zbiórek, 10 asyst to całkiem imponujące triple-double. Można byłoby zastanawiać się czy ten wynik porównywalny jest z pozostałymi (w obliczu tylu dogrywek), ale skoro Kobe może katować w momencie, gdy D-Rose szaleje, to czemu mam nie wyróżnić Griffina wtedy, gdy Chuck Hayes is on fire! Szkoda tylko, że był to mecz warty mniej niż Zielona Karta Eduardo Najery lub kariera menadżersko-trenerska Isiah Thomasa…

Anty-Katownik Nocy

Nenad Krstić, ocena -3/-5

Wczorajsze spotkanie pomiędzy Celtics i Grizzlies było dosyć pokaźną dawką cykuty nie tylko dla Doca Riversa, ale przede wszystkim dla Danny’ego Ainge’a. Statystycznie rzecz biorąc zadziorny Serb nie zagrał dużo słabiej niż Perk tego samego dnia. Różnica tkwi w bardzo istotnym detalu – Kendrick nie musiał się specjalnie starać, bo tego wieczora Thunder wygrali po raz kolejny, a jego samego świetnie wyręczył Serge Ibaka – The Shot Blocker. Pamiętacie początek sezonu? Wtedy o Perkinsie Boston nie mógł co marzyć a na środku pojawiali się na zmianę (o ile sprzyjało zdrowie) dwaj panowie O’Nealowie i Semih Erden. I co? I klawo. Nikt nie musiał poświęcać zbędnej uwagi formacji podkoszowej Celtów, bo cała reszta funkcjonowała jak w zegarku. Dzisiaj sytuacja ma się zgoła inaczej i w Bostonie potrzeba czegoś więcej niż 6 punktów, 2 zbiórek i asyst (plus 5 fauli i 4 strat) by znowu wygrywać. Możecie mówić, że kontrakt Kendricka porównywalny jest z umową podpisaną między Joe Johnsonem i Hawks jeżeli chodzi o stosunek wydajności do płacy, ale Perk odwalał niezłą robotę w obronie, czego od Nenada ciężko wymagać. Jego jedynym plusem z tego meczu było wymuszenie faulu w ataku na Gasolu. Niestety, takie akcje zdarzają się w jego karierze równie często, jak czapowanie rywali krzesłem.

bjb

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: