Daily KATOWNIK-O-METER: 18/03/2011

Katownik nocy

LeBron James 4,5/5

Derick Rose powinien zostać (i zostanie) MVP sezonu, ale to LeBron jest najbardziej katującym, niszczącym, anihilującym i odbierającym chęć do gry zawodnikiem w lidze. Ani siła Dwighta Howarda, ani zimna krew w końcówkach Carmelo Anthonego, ani maestria techniczna Kobego nie niszczą morale rywali tak, jak wszechstronna dominacja Jamesa. Mecz z Atlantą LeBron mógł skończyć z dorobkiem sześćdziesięciu punktów, a rywale i tak musieliby mówić o szczęściu. Najbardziej znienawidzony człowiek w Ohio zaczął wczoraj od skuteczności 8/8, niszczył każdego obrońcę, którego przeciwko niemu wysyłał bezradny Larry Drew i niemal w w pojedynkę wyprowadził Heat na prowadzenie. Nawet kibice Atlanty podniecili się, kiedy LeBron przełożył piłkę za plecami i trafił mimo tego, że był faulowany. 43 punkty w trzy kwarty, 5/7 za trzy (a przecież “nie ma rzutu”), 16/21 z gry i skatowanie Josha Smitha w obronie. Byłoby pięć Jezusów, ale trzy asysty i dwie zbiórki to jednak trochę za mało jak na “Chosen 1”.

Anty-katownik nocy

Marcus Thornton, ocena -4/-5

Gdyby nowy nabytek Anaheim Royals Sacramento Kings znał język polski i miał czas na czytanie blogów, których nikt nie czyta, mógłby się zdenerwować. Nie został katownikiem nocy nawet wtedy, kiedy zdobył 42 punkty na dobrej skuteczności (13/20, w wygranym meczu z Golden State), a teraz jeden gorszy występ wystarczył mu, by zostać Anty-katownikiem. Cóż, wyróżnień za katownictwo, w przeciwieństwie do Oscarów nagród za cały sezon, nie dostaje się za całokształt. A po takim meczu, jaki Marcus zafundował i tak mocno już sfrustrowanym kibicom ze stolicy Californii, nagroda się jak najbardziej należy. Przeciwko Philadelphii niski skrzydłowy pozyskany miesiąc temu z Hornets miał 25 proc. skuteczności z gry i 0 proc skuteczności za trzy (odpowiednio 3/12 i 0/6), zaliczył też trzy razy więcej strat (6) niż asyst (jak już się można domyślić, 2). Niespecjalnie też przyłożył się do krycia Andre Iguodalii, który nie jest królem skuteczności, a przeciwko Kings trafił aż 6 z 11 rzutów. Ponieważ podobnie jak Franciszek Smuda błędy wybaczamy wtedy, kiedy jest nam to na rękę nie wybaczamy błędów, cztery Osamy trafiają do Marcusa.

TPB.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: