Daily KATOWNIK-O-METER: 12/03/2011

Katownik Nocy

Tony Parker, ocena 4/5

Pan Tony “Tiger Woods” Parker przeżywa sezon życia i zaskakuje nas na każdym kroku. Najpierw udowodnił, że tajemnicą udanego związku z jedną kobietą jest druga kobieta – oczywiście do momentu, w którym pierwsza dowie się o drugiej. W tym samym czasie pokazał, że ilość kobiet, z którymi aktualnie sypia nie wpływa negatywnie na jego sportową formę. Co więcej, jego libido wydaje się tak silne, jak etyka pracy Kobe’go. Cóż, jedno i drugie to – koniec końców – jakaś aktywność fizyczna. Tytaniczne treningi Tony’ego dają rezultaty. W dość zaciętym piątkowym meczu z Kings (gdzie jakiś moron znowu wypuścił nietoperka, jako challenge dla BatMANU – nawiązując do halloweenowego meczu San Antonio z Sacramento w 2009) poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa rzucając 27 punktów, trafiając 11 z 17 rzutów i rozdając 6 asyst. Był motorem drużyny, był tą iskrą, której prawdopodobnie szuka u swoich przyszłych ofiar partnerek. A zatem stay thirsty my friends i do treningu marsz!

Anty-Katownik Nocy

Mo Williams, ocena -3,5/-5

Są takie chwile w życiu człowieka, gdy przekonuje o stałości Natury. Dla niektórych jest to Gwiazdka, która – co by się nie działo – jest zawsze co roku, dla innych licealne reunions, kiedy utwierdzamy się w przekonaniu, że jednak ludzie się tak bardzo nie zmieniają, dla jeszcze innych jest to przeprowadzka Shaqa do kolejnej drużyny, w której wygłupia się z tym samym urokiem co zwykle. Dla mnie takim momentem było oglądanie spotkania Clippersów z Nets. Od pojawienia się Blake’a w Los Angeles, Clippers przestali być totalnym gównem i stali się całkiem niezłą drużyną, której mecze ogląda się z zapartym tchem. Nie zapominajmy jednak, że wcześniej byli niczym przez baardzo długi czas i zawsze będą tą drugą drużyną z miasta aniołów. W piątek nad Prudential Center unosiły się dwa duchy: pierwszym z nich był duch barona Barona Davisa a drugim był Duch Zeszłorocznych Świąt Playoffów. Oba jak strzyga usiadły na klacie Mo Williamsa tak, że ten nawet nie mrugnął okiem w meczu przeciwko przeciwko Nets. Przez 40 minut chybił 13 z 17 rzutów z gry (w tym wszystkie trójki), miał 6 zbiórek, 4 asysty i 3 straty. 4 asysty grając z Griffinem? Przecież taktyka Vinny’ego del Negro polega na rzucaniu piłki spod swojego kosza w okolicę tablicy przeciwnika, w nadziei, że albo Blake, albo Gordon (o ile żyje), albo Jordan umieszczą ją we właściwym miejscu. Jeżeli tak to ma dalej wyglądać, to na miejscu Williamsa, już bym się zaczął wieszać na tygrysie.

bjb

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: