Daily KATOWNIK-O-METER: 1/03/2011

Katownik Nocy

Jose Calderon, ocena 4/5

Wczorajszej nocy Raptors grali z Hornets, a Calderon z byłym kolegą z drużyny – Jarrettem Jackiem, który sprzymierzył się Chrisem Paulem. Niespodziewanie to ten pierwszy przyćmił wszystkich pozostałych. Pisząc “wszystkich” mam na myśli również Dwighta Howarda i kolejną monster-game w jego wykonaniu. Jose zbliżył się do ideału rozgrywającego będąc oddalonym jedynie (bądź aż) o 4 zbiórki od triple-double! I to triple-double nie byle jakiego. Rzucił bowiem 22 punkty (przy skuteczności 70% – w tym 3 na 4 zza linii 7,24 i 100% z osobistych), zanotował 16 asyst, zebrał 6 piłek, raz piłkę przechwycił i 2 razy stracił. Ostatnio Katownikiem był Beno Udrih – podobnie do niego Calderon nie katuje na co dzień, ale warto mu się przyglądać od czasu do czasu, w końcu NBA nie cierpi na nadmiar białych twarzy na obwodzie…

Anty-Katownik Nocy

Will Bynum, ocena -4/-5

Od bycia totalnym gównem dzielił go jedynie czas gry. Zdaję sobie sprawę z tego, że opisywanie jego występu tutaj jest niezgodne z wcześniej przyjętymi (i narzuconymi przez nas samych przecież) zasadami (zawodnik musi grać minimum 20 minut), ale z najnowszego odcinka “How I Met Your Mother”, który oglądałem akurat wczoraj nauczyłem się, że warto stawiać sobie zasady, ale również, że od każdej zasady jest wyjątek (w tym wypadku – SPOILER ALERT! -“unless she’s hot”). Bynum, mimo że nie grał wczoraj za długo, był so not hot! 4 punkty, 2 na 7 z gry, zero zbiórek, 3 asysty, przechwyt, 2 straty i 4 faule – i to wszystko w 16 minut! Dodatkowy minus przyznaję mu za to, że zagrał tak słabo w momencie, w którym w Detroit dzieje się na tyle źle, że trener John Kuester łaskawie pozwolił grać Hamiltonowi. Tym, co zaważyło na mojej decyzji o pastwieniu się nad Willem jest to, co stało się w ostatniej akcji meczu i co według mnie jest esencją anty-katownictwa. Bynum był otwarty w rogu na obwodzie do rzutu za trzy, który zapewniłby jego drużynie zwycięstwo. Jego trójka została jednak zablokowany przez… Brandona Jenningsa! Czułem się wtedy jak gdybym znowu ogladał midget-fights u Jerry’ego Springera.

Ps. Upiekło Ci się po raz kolejny, Peja. Dopadłem Sashę, dorwę i Ciebie!

bjb

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: