Daily KATOWNIK-O-METER: 23/02/2011

Katownik nocy

Kobe Bryant, ocena 2,5/5

Ok, Kobe nie miał może rewelacyjnej skuteczności (14/31), ale był katownikiem wtedy, kiedy jego drużyna tego najbardziej potrzebowała – w końcówce regularnego czasu  i w dogrywce. Kilka trafionych z zimną krwią rzutów z półdystansu, rewelacyjna asysta do Artesta (który też ładnie skatował), do tego jeszcze pięć innych asyst i dziewięć zbiórek przypominają wszystkim, że nagroda MVP Meczu Gwiazd to dla Kobego tylko przystanek w drodze do celu. W czerwcu wyjaśni się kto jest najbardziej katującym z katowników. Trzecie mistrzostwo z rzędu? To byłby szczyt katownictwa!

Anty-katownik nocy

Gilbert Arenas, ocena -3,5/-5

Co tu można napisać? Gilbert jest już honorowym Anty-katownikiem, w zasadzie powinien trafiać do tej rubryki po każdym meczu. Oglądanie spotkań Orlando i sprawdzanie statystyk Arenasa sprawia, że człowiek czuje się jak Phil Connors. Za każdym razem Gilbert trafia dwa-trzy rzuty na dziesięć, ma jakieś straty, ze dwie asysty i zero rzutów wolnych. Daje się łatwo ogrywać, a jak już zaczyna trochę bronić, to łapie faule (dziś aż pięć w zaledwie 22 minuty). Na te cierpienia zarówno Gilbert, jak i Magic są skazani przez następne trzy i pół roku, bo tak długa jest jeszcze jego umowa. A każdy menedżer w NBA wolałby raczej podpisać Roberta Skibniewskeigo za Mid-level exeption, niż przejąć ten najgorszy kontrakt w lidze.

TPB.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: