Bronią szczelnie, rzucają celnie. NOOOT!!

Jako, że półmetek sezonu już za nami, można pokusić się o pierwsze podsumowania tej części sezonu. Zgodnie z zasadą, że „każdy może, prawda, krytykować”, przyznajemy nagrody dla anty-bohaterów pierwszej połowy sezonu.

Najgorszy Trener:
Byron Scott:
Nikt (poza Danem Gilbertem) nie oczekiwał od niego wygrania ligi. Chicago po odejściu Jordana (tym drugim) też było marne przez jakiś czas. Ale z Chicago odeszli wtedy także Pippen, Rodman i Phil Jackson. Z Cleveland Delonte West, 35-letni Ilgauskas, 38-letni Shaq i trener, który nie był nawet najlepszym Brownem w NBA. Cavs zaczęli całkiem-całkiem, wygrali nawet z Bostonem, aż przyjechał LeBron i rzucił 38 pkt. (24 w trzeciej kwarcie), oraz klątwę na całą drużynę i miasto. Od tej pory Cavs mają bilans 1-693, posypali się mega-przepłacony-ale-trochę-coś-robiący Varejao, oraz obrażony na cały świat Mo Williams. Scott próbował już miliona różnych pierwszych piątek, ale zgodnie ze staropolską zasadą „z gówna bicza nie ukręcisz”, żadna nie zadziałała. Byron trafił na minę, ale podpisując kontrakt widział, że LeBron może zostanie, a może nie. I skoro nie ma żadnego pomysłu na poprawę gry swojej drużyny, to po co w ogóle tam jest?

Największy regres:
Gilbert Arenas:
Wydawało się, że nie ma gorszego kontraktu w NBA, niż ten Rasharda Lewisa. A jednak! Umowa Gilberta nie tylko jest dłuższa, ale sam zawodnik jest jeszcze marniejszy niż Rashar (no D). Arenas chce być drugim Pennym Hardawayem, gra nawet z jego numerem i w jego butach. Niestety, zamiast zostać Pennym sprzed kontuzji, tym, który prowadził Magic do finału NBA, Gilbert udaje Hardawaya z Phoenix- podstarzałego, powolnego i powoli umierającego. „Ej, nie jego wina, że miał kontuzję” – powie ktoś. I będzie miał rację. Ale to nie z powodu kontuzji Gilbert rzuca w Orlando średnio 8,6 punktów. W Wizards, już po kontuzji, rzucał 22,6 w ubiegłym sezonie oraz 17,3 w tym. Żenująca skuteczność 37% z gry i 30 % za trzy, a także bezmyślne straty w końcówkach zaciętych meczów, sprawiają, że Otis Smith zdaje sobie powoli sprawę z tego, że przegrał życie. Za dwa lata Magic mogą zostać bez Dwighta, bez Nelsona, za to z 50-letnim Arenasem, 40-letnim (ale wyglądającym na 60) J-Richem i topiącym smutki w Spricie i pizzy Turkoglu. A zarabiać będzie ta big-three razem 50 mln. (36 dostaną wtedy  Turk i Gilbert, ale pewnie Magic podpiszą nowy kontrakt z Richardsonem, żeby nie było, że nie dają Dwightowi właściwego wsparcia).

Najgorszy Rezerwowy:
Też Gilbert:
Plan był pewnie taki, że Arenas będzie grał jak Ginobili kilka lat temu, albo Jason Terry lub Jamaal Crawford obecnie – wchodził z ławki na ok. 30 minut i katował rezerwowych rywali, którzy nie będą go w stanie powstrzymać. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że Gilbert umarł. A z martwego Arenasa pożytek jest mały, gdyż nie gra on za bardzo w obronie, a w ataku robi więcej szkody, niż pożytku. Dla porównania wielka nadzieja białych, Sasha „Machine” Vujacic, wyszydzany nie tak niedawno przez własnych fanów w Los Angeles, rzuca dla New Jersey o prawie 3 punkty więcej niż wielka gwiazda Arenas. Szefowie Orlando liczyli pewnie, że Gilbert będzie grał na poziomie nagrody dla 6. gracza ligi. Obecnie jednak bliżej mu do 6. gracza z ławki, (czyli w sumie 11) w rotacji Magic. No, ale ma jeszcze czas i może do kwietnia będzie już rzucał równe 10 punktów na mecz.

Najgorszy Obrońca:
Powinien być Arenas, którego obronę krytykują zarówno Stan van Gundy, jak i Dwight, ale żeby nie było, że się czepiamy:
Drużynowo Toronto Raptors.
Na początek wyjaśnienie: ciężko obejrzeć każdy mecz NBA w sezonie, a indywidualne statystyki w obronie nie oddają w 100% tego jak dany zawodnik broni. Zresztą także najlepsi obrońcy wybierani są często trochę z przypadku, bo o ile np. Dwight Howard jest świetny w obronie z pomocy, o tyle jeden na jednego daje się często nabierać na zwody, łapie zdecydowanie zbyt wiele fauli i bazuje bardziej na atletyzmie niż właściwej pracy na nogach i ustawieniu. A skoro nie nagradzamy Arenasa, to warto docenić jak katastrofalnie grają w obronie zawodnicy Toronto. Tracą średnio 110 punktów na 100 posiadań rywali (dla porównania najlepsi w tej statystyce  Chicago Bulls zaledwie 96,5), a ich przeciwnicy rzucają ze skuteczności 48 % (najlepsi są znów Bulls oraz Miami – 42%). Indywidualnie na wyróżnienie zasłużyłby pewnie Andrea Bargniani, który grając na nie swojej pozycji jest często niszczony przez silniejszych centrów. Ale to nie jego wina, że drużyna nie ma żadnego podkoszowego z prawdziwego zdarzenia, a jedyny bydlak, który był w stanie trochę powalczyć pod tablicami, Reggie Evans, z powodu kontuzji nie gra już drugi miesiąc.

Najmniej Wartościowy Zawodnik:
Gerald Wallace:
Rok temu mniej więcej o tej porze podniecaliśmy się, że niski skrzydłowy jest pierwszy w zbiórkach. Ostatecznie skończył sezon na 14. miejscu, ale 10 zbiór na mecz i tak robiło wrażenie, podobnie jak pierwszy w historii Bobcats awans do Play-Offów. Teraz Charlotte są niestety ścierwem i choć trochę tłumaczyć to można odejściem Feltona, to Gerald też się nie popisuje. 15 punktów i 7 zbiór to statystyki na poziomie innego „gwiazdora” Adre Iguodali. Tyle, że Dre ma dość mocny zespół i jego słaba gra nie jest aż tak widoczna. A Wallace’a jest, bo w Charlotte poza Capitanem Jackiem i D.J. Augustynem nikogo nie ma. Rolą lidera jest poprawa gry kolegów i swojej własnej kiedy tego najbardziej potrzeba. Gerald tego nie robi, w dodatku patrząc na jego grę ma się wrażenie że wszedł w „Vince Carter mode” czyli sporo już zarobił, w sumie za dwa lata powalczy o jeszcze jeden kontrakt, ale póki co to mu się za bardzo nie chce. Nieładnie.

TPB.

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: