What a night!

Przegrałem życie, bo nie obejrzałem wczoraj żadnego spotkania. Porażka o tyle większa, że mecze kozackie i do tego o ludzkich porach. Miami wyrwało zwycięstwo Oklahomie, Boston upokorzył Lakersów na ich terenie, mimo 41 punktów Kobe’go. Żadne z tych wydarzeń nie było jednak prawdziwym clue wieczoru. Dwa dni po najlepszym meczu w karierze Gortat zagrał jeszcze lepiej! I znowu powtórzył się motyw jednej kwarty, tylko, że tym razem drugiej. Fajna relacja z występu Marcina tutaj, tu natomiast recap meczu z dwoma dość konkretnymi wsadami Polaka (pick-and-roll z Hillem akcją dnia według ESPN).

Jeżeli Robin jest Robinem, to Gortat jest Batmanem!

 

bjb

  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: