Ten się nie myli, kto nic nie robi, czyli typujemy dalej

Typując wyniki pierwszej rundy trafiliśmy sześć z ośmiu zwycięzców i dwa z ośmiu dokładnych wyników. Niezrażeni Zachęceni tym wynikiem typujemy dalej:

Chicago (1) vs Atlanta (5)

Hawks są ciekawym przykładem drużyny, która zrobiła postęp, by skończyć tak samo jak rok wcześniej. W poprzednich playoffach Atlanta została zmiażdżona przez Orlando, przegrywając półfinał konferencji 0-4 i notując rekordową w całej historii różnicę punktową, która wyniosła średnio ponad 25 punktów na mecz. Teraz Hawks pokonali Magic już w pierwszej rundzie, za co nagrodą jest starcie z rozpędzonymi Bulls. Drużyna z Chicago męczyła się trochę z Indianą, ale wygrała 4-1 i do rywalizacji z Hawks przystępuje jako zdecydowany faworyt. Co prawda Carlos Boozer narzeka na kontuzję dużego palca stopy, ale on zawsze na coś narzeka, poza tym prawdopodobnie, mimo bólu, zagra już w pierwszym meczu. Tymczasem Hawks będą musieli radzić sobie bez swojego najlepszego obwodowego obrońcy, Kirka Hinricha, który z powodu naciągniętego mięśnia zakończył już sezon. W tej sytuacji Derrick Rose zdominuje tę serię w jeszcze większym stopniu niż zrobił to w starciu z Indianą. Iskierką nadziei dla Atlanty może być  jedynie postawa Jamala Crawfroda, który przeciwko Magic rozegrał serię życia. Na Bulls to jednak trochę za mało, tym bardziej, że Crawforda kryć będzie Keith Bogans, czyli Bruce Bowen dla ubogich. Dla Hawks oznacza to, że wakacje rozpoczną równie szybko, jak w poprzednim sezonie.

Typ KK: Chicago 4-1

Miami (2) vs Boston (3)

Obydwie drużyny niespecjalnie namęczyły się w pierwszej rundzie, w dodatku Boston miał ułatwione zadanie ze względu na kontuzje Chauncey’a Billupsa i Amar’e Stoudamire’a. Nie zmienia to jednak faktu, że oba zespoły zrobiły świetne wrażenie, wygrywając zdecydowanie, nie odnosząc przy tym żadnych kontuzji, i do półfinałów konferencji przystępują w najwyższej od wielu miesięcy formie. Zapowiada to najlepszą serię drugiej rundy, a biorąc pod uwagę wzajemną niechęć zawodników Heat i Celtics, można się spodziewać, że emocje osiągną poziom z pamiętnych rywalizacji Miami i Nowego Jorku z lat ’90. Sportowo mocniejsi wydają się jednak Celtics, zwłaszcza jeśli do składu wróci Shaq. Ich przewaga pod koszem jest ogromna, bo nawet stary Shaq, grający tylko w ataku Nenad Krstić, nierówny Jermaine O’Neal, tłuściutki Glen Davis i nie-tak-dynamiczny-jak-kiedyś Kevin Garnett są jakiś milion razy lepsi niż Zydrunas Ilgauskas, Eric Dampier i Joel Anthony. Zawodnicy i trenerzy Bostonu uważają, że decydująca może być tu postawa Chrisa Bosha, jednak jeszcze ważniejsza wydaję się forma Rajona Rondo. Biorąc pod uwagę, że za krycie rozgrywającego Celtics odpowiadać będą Mike Bibby i Mario Chalmers, Rondo może mieć średnią na poziomie triple-double. I podobnie jak rok temu w pojedynku z Cavaliers, to on zakończy sezon LeBrona Jamesa.

Typ KK: Boston 4-2

Los Angeles Lakers (2)  vs Dallas (3)

Trudno w to uwierzyć, ale Phil Jackson spotka się z Mavs w playoffach po raz pierwszy w karierze, a jako, że po tym sezonie najlepszy trener w historii kończy karierę, będzie to także jego ostatnie spotkanie z Dallas. I można oczekiwać, że kibice Mavs nie będą wspominać go najlepiej.  Lakersi, jak to Lakersi, nie potrafili zmobilizować się na każdy mecz rywalizacji z Hornets, ale kiedy już to zrobili, nikt nie mógł mieć wątpliwości, która drużyna jest lepsza. Mavs to zespół dużo mocniejszy od Hornets, więc z mobilizacją nie powinno być tym razem problemów. W pojedynku dwóch rozgrywających, którzy pamiętają czasy, gdy nie było zegara 24 sekund którzy razem maja 75 lat, górą będzie zapewne Jason Kidd. Jednak już Kobego nie ma zupełnie kto kryć, bo ani Jason Terry, ani DeShawn Stevenson nie są dla niego rywalami. Biorąc pod uwagę, że Caron Butler is not walking through that door, także Ron Artest może szaleć w ataku, a przy tym mieć siłę i jak normalny pływak zamęczać Peję Stojakovića w obronie. W pojedynku dwóch najlepszych europejczyków w NBA, Dirk rzuci pewnie wiecej punktów niż Pau Gasol, ale to Hiszpan będzie rządził na tablicach i grał zabójcze dwójkowe akcje zarówno z Kobem, jak i  z Adrew Bynumem. Ten ostatni z kolei powinien pokazać, że choć Tyson Chandler dobrym obrońcą jest, to z prawdziwymi bydlakami nie jest w stanie sobie poradzić. Także ławka Lakers z Lamarem Odomem na czele jest mocniejsza od rezerwowej formacji Dallas.

Tym KK: Lakers 4-2

Oklahoma City (4) vs Memphis (8)

W pojedynku bardzo młodych Thunder z dość młodymi Grizzlies, decydujący może okazać się brak kontuzjowanego Rudy’ego Gaya. Pod nieobecność lidera Memphis, lider Oklahomy, Kevin Durant, będzie mógł robić co tylko mu się zamarzy. O ile Sam Young był w stanie w pierwszej rundzie kryć martwego od połowy sezonu Richarda Jeffersona, o tyle najlepszy strzelec NBA pokaże mu gdzie pieprz roo… gdzie raki zimują. Także Russell Westbrook nie powinien mieć problemów z regularnym niszczeniem Mike’a Conleya. Największa przewagą Memphis w starciu z San Antonio była szybkość, atletyzm i młodość. Thunder są szybsi, bardziej atletyczni i młodsi nie tylko od Spurs, ale także od Grizzlies. Dlatego, mimo, że Zach Randolph znów może rzucać po 25 punktów, a Młody Gasol będzie toczył wyrównane pojedynki z Kendrickiem Perkinsem, to Thunder dostąpią zaszczytu bycia zdemolowanym grania przeciwko Lakers w finale konfernecji.

Typ KK: Oklahoma City 4-2

TPB.

About these ads
  1. No trackbacks yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.

%d bloggers like this: